za: http://sport.onet.pl/0,1248685,1606595,wiadomosc.html
"Po starciu Lichwały i Jakubowskiego bydgoscy kibice wstrzymali oddech.
"Nikt nie wiedział, co stało się z Przemkiem. Przez prawie dziesięć
minut był nieprzytomny" - mówi Woźniak. Niepozorne zdarzenie mogło
skończyć się śmiercią piłkarza.
Lichwała zawdzięcza życie jednemu z kolegów z drużyny Leszkowi Gawronowi
.. "Nasz stoper podbiegł do nieprzytomnego Przemka i wyciągnął mu język.
Inaczej bramkarz mógł się udusić" - wspomina mrożące krew w żyłach
chwile działacz z Mogilna."
--
Marek Witbrot
(Poza domem)
www.sar.gov.pl
www.ecdis.pl