kolega, zastepca szefa zespolu ratownictwa drogowego pzm, zostal
poproszony o uzyczenie (prywatnej) kamizelki ratowniczej na zaplanowana
akcje...
stwierdzil, ze nie uzyczy, bo dwie sztuki musi miec w swoim samochodzie.
akcja miala na celu pogadanki o bezpieczenstwie przed wyjazdem dzieci na
ferie.
chodzilo o kilka slow podczas sprawdzania autokarow przez policje.
no wlasnie, czy to jeszcze ratownik czy juz urzedas?
--
pozdro
ape
Ne noceas, dum vis prodesse, memento! (Ovidius)