Władze Międzyzdrojów zapomniały o tym, że na miejscowych plażach od
blisko miesiąca wypoczywają już plażowicze. Tak to przynajmniej wygląda z
punktu widzenia przebywających w kurorcie turystów. To jedyna nadmorska
miejscowość w naszym regionie, w której bezpieczeństwa kąpiących nie strzegą
jeszcze ratownicy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Plażę w użyczenie gminie Międzyzdroje przekazał kamieński starosta. W umowie
zawartej z burmistrzem tego miasta w marcu 2006 roku w paragrafie 4 pkt. 3
zapisano, że "Biorący w użyczenie zobowiązuje się oznaczyć teren strzeżonych
kąpielisk i na tym terenie zabezpieczyć należyte bezpieczeństwo osób
przebywających na nieruchomości, a w szczególności: korzystających z kąpieli
i uprawiających sporty wodne w akwenie przyległym do użytkowania
nieruchomości (...)". Jednak do tej pory na międzyzdrojskiej plaży nie ma
ratowników i nie wyznaczono strzeżonej plaży...
W gminie Rewal już od 9 czerwca, a w gminie Dziwnów od 15 czerwca
wczasowicze mogą czuć się bezpiecznie, bo władze tych gmin doskonale wiedzą,
że plażowiczom trzeba zapewnić bezpieczeństwo i. zatrudnili ratowników.
Międzyzdroje sprawę jednak bagatelizują. Miejscowi ratownicy, którzy od lat
strzegą tam bezpieczeństwa, nie rozumieją dlaczego urzędnicy odpowiedzialni
za bezpieczeństwo na plaży do tej pory nie podpisali z WOPR-em umowy.
O sprawie tej piszemy od dwóch tygodni. Sprawą zainteresował się kamieński
starosta Paweł Czapkin, który wysłał (13 bm.) do burmistrza Międzyzdrojów
pismo. Przypomniał w nim o umowie zawartej z gminą Międzyzdroje na
wieloletnie użytkowanie plaży. Władze kurortu miały dokładnie określić,
gdzie znajdują się miejsca strzeżone przez ratowników, a gdzie atrakcje
typu: zamki-poduszki, trampoliny, ogródki piwne, bary, namioty piwne.
- Do dziś nie otrzymałem odpowiedzi na to pismo. Umowę należałoby więc
rozwiązać, ale nie ma na to teraz czasu, bo zaczął się sezon. W trybie
pilnym prześlę pismo do władz Międzyzdrojów o stanowisko w sprawie
respektowania umów - powiedział starosta P. Czapkin.
Brak ratowników na plaży burmistrz Międzyzdrojów Leszek Dorosz tłumaczy
brakiem pieniędzy.
- Ratownicy będą od 1 lipca do 1 września, bo na tyle mamy pieniądzy.
Gdybyśmy mieli więcej, plażę strzeglibyśmy już od marca - powiedział nam L.
Dorosz.
Trochę może jednak dziwić takie podejście... Przypomnijmy, że to
Międzyzdroje żyją z wczasowiczów, którym w zamian nie zapewnia się
bezpieczeństwa na plaży.
Roman SŁOMSKI
()
http://www.kurier.szczecin.pl/?d=regiony1&id=105221