Numer 112

osoby, których zadaniem jest czuwanie nad bezpieczeństwem ludzkiego życia i zdrowia oraz udzielanie pomocy w sytuacjach zagrażających życiu i zdrowiu

Re: Numer 112

Postprzez WAM » Pt lut 29, 2008 21:17 00

On Fri, 29 Feb 2008 21:08:12 +0100, Michal Jankowski
<michalj@fuw.edu.pl> wrote:

Wy to chyba byscie najchetniej nie jezdzili nigdzie.
Ja nie jezdze nigdzie wiec nie biore tego do siebie :)


W cywilizowanych krajach kazdy gluchy telefon na 911/999/110/112 etc
jest sprawdzany przez odpowiednie sluzby, nawet jesli to pies zrzucil
sluchawke i cos sie nacisnelo.
Idea sluszna, ale najpierw *infrastrukture* niech operator poprawi i

system lokalizacji uruchomi.

Jak bedziesz w Szczecinie to zapraszam do weryfikacji 20% o ktorych
pisalem.

WAM
--
www.wakacje2008.info
WAM
 

Re: Numer 112

Postprzez WAM » Pn mar 03, 2008 20:03 00

On Mon, 3 Mar 2008 18:52:55 +0000 (UTC), Piotr Auksztulewicz
<adres.w.sigu@hasiok.net> wrote:

Patrzę na wyświetlacz a tam: łączenie ze 112... Aaaaa!
Szybko nacisnąłem 'czerwony guzik' i tyle.

No i teraz - co właściwie Waszym zdaniem powinno się stać?
1. Nic.
2. Operator oddzwania i pyta co się stało.
3. Za pięć minut na osiedlu pojawia się Policja, Straż czy Pogotowie
i dzwoni do ~200 mieszkań z pytaniem czy ktoś nie potrzebuje pomocy?
To zalezy na jakim etapie przerwales polaczenie. Jesli na etapie

wybierania numeru - laczenia to nic sie nie stanie bo nikt nie
zauwazyl nawet ze dzwoniles. Jak juz polaczenie doszlo do skutku
(zostalo zestawione do abonenta docelowego) to jesli tam jest
zapowiedz glosowa (a pewnie najczesciej jest) to zaden operator nie
zauwazyl ze dzwonisz bo Twoje polaczenie zostalo przerwane jeszcze
zanim dotarlo na koncowy aparat operatora 112. Dopiero po zapowiedzi
jest jakas tam muzyczka laczenia na aparat i dopiero takie polaczenie
moze zobaczyc operator. No chyba ze sie w tym momencie rozlaczyles w
ciagu ulamka sekundy to moze nawet uslyszal urwany dzwonek telefonu
ale nim spojrzal na wyswietlacz to numer dzwoniacego zniknal... Mozna
go owszem znalezc w rejestratorze rozmow albo na telefonie w
nieodebranych polaczeniach.

Mysle ze odpowiedz zgodna z prawda brzmi: 1. Nic.


Drugie pytanie: co ja powinienem był zrobić w tej sytuacji (przypadkowe
wybranie numeru alarmowego):
1. Przerwać połączenie (tak pewnie zrobi 99% ludzi).
2. Poczekać na zgłoszenie się operatora, przeprosić i zakończyć rozmowę?
3. Coś innego?
Jak juz zaczelo powaznie dzwonic po zapowiedzi glosowej to moze lepiej

zebys poczekal i przeprosil. Przy okazji moze dowiesz sie od operatora
ze Junior dzwonil chwile wczesniej wiele razy :)


Jeszcze inna myśl: nie dzwoniłem na alarmowe od dawna, więc nie wiem,
jak to teraz wygląda; jeśli już jest tam jakaś 'papuga', to może dać coś
takiego: "Tu numer alarmowy Policji, jeśli wybrałeś numer przez pomyłkę,
naciśnij 5".
Jesli wybrales przez pomylke wcisnij czerwona sluchawke / rozlacz sie

:D

WAM
--
www.wakacje2008.info
WAM
 

Re: Numer 112

Postprzez Piotr Auksztulewicz » Pn mar 03, 2008 20:52 00

WAM <nospam@nowam.nopl.pl> wrote:
Niestety w obecnej chwili w Polsce na nr 112 przychodzi sporo:
1. glupich polaczen (rozlaczanie sie - takie glupie zarty lub z powodu
awarii lini podobnie jak w pkt ponizej)

Tak trochę z innej beczki - 112 jest *za łatwy* do wybrania IMHO.
Raz kiedyś Junior dorwał się do komórki, lecę za nim: Kubuś, oddaj!
Oddał. Patrzę na wyświetlacz a tam: łączenie ze 112... Aaaaa!
Szybko nacisnąłem 'czerwony guzik' i tyle.

No i teraz - co właściwie Waszym zdaniem powinno się stać?
1. Nic.
2. Operator oddzwania i pyta co się stało.
3. Za pięć minut na osiedlu pojawia się Policja, Straż czy Pogotowie
i dzwoni do ~200 mieszkań z pytaniem czy ktoś nie potrzebuje pomocy?

Drugie pytanie: co ja powinienem był zrobić w tej sytuacji (przypadkowe
wybranie numeru alarmowego):
1. Przerwać połączenie (tak pewnie zrobi 99% ludzi).
2. Poczekać na zgłoszenie się operatora, przeprosić i zakończyć rozmowę?
3. Coś innego?

Jeszcze inna myśl: nie dzwoniłem na alarmowe od dawna, więc nie wiem,
jak to teraz wygląda; jeśli już jest tam jakaś 'papuga', to może dać coś
takiego: "Tu numer alarmowy Policji, jeśli wybrałeś numer przez pomyłkę,
naciśnij 5".

--
Piotr Auksztulewicz imie@nazwisko.net
Piotr Auksztulewicz
 

Re: Numer 112

Postprzez Piotr [trzykoty] » So mar 22, 2008 18:42 00

Użytkownik "jur@s" <n.yuras@yahoo.pl> napisał
Teraz zaś przyszedł czas, by uświadomić obywatelom, że numer
112 jest jedynym numerem alarmowym, który muszą zapamiętać. Wzywam zatem

(ciach)

Na marginesie tego. Bardzo mieszane mam uczucia jeśli chodzi o budowe
centrów obejmujących zbyt wielkie obszary, z których przychodzą zgłoszenia.
Dobrze, że zgłaszając zdarzenie, można zrobić to w jednym miejscu, skąd ktoś
zadba o wysłanie różnych służb, ale...

Tylko nie wiem dlaczego są koncepcje, aby takie centrum obejmowało obszary
wielkości województwa itp.? Przecież to nieporozumienie. Operator, który
odbiera zgłoszenie o miejscu o którym nie ma zielonego pojęcia, nigdy nie
był w okolicy, nie zna warunków lokalnych jest jak niedowidzący przy
czytaniu mapy. Każdy kto miał kontakt z telefonicznymi rozmowami z ludźmi
podającymi adresy itp., wie jak często mgliście opowiadają. I nawet nie
pomoże tu automatyczna lokalizacja rozmówcy, z resztą mająca jakąś tam
granicę błędu. Przecież w treści zgłoszenia często pojawiają się inne
miejsca niż gdzie aktualnie znajduje się dzwoniący albo potrzebna jest
bardziej szczegółowa lokalizacja.

Przy obecenym stanie techniki nie ma problemu, aby zrobić sieć operatorów.
Każdy przyjmuje zgłoszenia z mniejszego obszaru (u siebie), a jak jest
potrzeba np. kogoś ze znajmością języka albo najbliższy operator jest zajęty
to przełącza się do innego. Ale skupianie ich w jednym miejscu, potencjalnie
oddalonym od miejsca zdarzeń pozbawia operatorów jednej właściwości
(doświadczenia życiowego, związanego z miejscem i okolicą). To nie infolnia
handlowa, taka jest różnica, akurat miejsce ma ogromne znaczenie.
Piotr [trzykoty]
 

Poprzednia strona

Powrót do Ratownicy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości

cron